Archiwum kategorii: Reklamacja

To się nie dzieje, powiedzcie, że to się nie dzieje

Dziś przyjeżdżają po odbiór, myślę – a zamówię sobie od razu nową. Zamawiam od konkurencji o nazwie IKEA. Ustalam datę dostarczenia na 8:00 w najbliższy piątek. Super, tylko półtora dnia będę bez szafy.


Przyjechali panowie z BRW po odbiór szafy. Nie odebrali, bo nie wiedzieli, że szafa jest z lustrem, i że jest złożona. Nie zmieści się. Zadzwonią do sklepu i sklep się będzie kontaktował.

No nie, nie wyczymie. Dzwonie do BRW, odbierają, mówię co i jak. „Przepraszam, wyjaśnię”. Po pół godzinie telefon zwrotny, z informacją, że nie odebrali szafy, bo jest złożona i nie jest zabezpieczona. Odpowiadam, że półki są wyciągnięte, drzwi odczepione, stelaż stoi złożony, bo jest przybity gwoździami do płyty. Przecież jak to oderwę, to prawie na pewno zniszczę. Pytam jak mam zabezpieczyć? Kartonami. Jakimi do cholery kartonami? Skąd mam wziąć w mieszkaniu kartony? Nie wiadomo. Dostaję informację, że zgłoszone będzie do menadżera, bo Pani nie wie co robić. Ja też nie wiem. Informuję, o dostawie z IKEA w piątek o 8. Do tego czasu meble mają zniknąć, albo sam je wyniosę, bo się nie zmieszczą. „Uhm, ok” słyszę w odpowiedzi.

Kolejny kontakt ma być jeszcze dziś. Szczerze? Nawet się nie łudzę, że ktoś zadzwoni.


Witaj świecie!

Nie wiem, czy będzie się działo, czy też nie. Nigdy nie byłem konsekwentny w prowadzeniu blogów. Kilka posiadam do dzisiaj, ale ostatnie aktualizacje na nich pojawiły się parę ładnych lat temu. Ten pewnie też tak skończy, ale póki co posłuży jako pamiętniczek pewnej przygody z szafą. Wyczerpałem wszystkie sensowne drogi komunikacji z pracownikami sklepu Black Red White, a baaardzo nie chcę skorzystać ze swojego wspaniałego prawa do wypowiedzenia umowy (nabyłem już prawo do takiego rozwiązania, ale o tym kiedy indziej :] )

Kilka razy się zdenerwowałem, teraz w sumie mi wszystko jedno, a każdą kolejną próbę kontaktu traktuję jako zabawną przygodę. Postaram się opisać bieżące i archiwalne działania. Może komuś zaświeci się dzięki temu lampka ostrzegawcza zanim złoży zamówienie w sklepie Black Red White na cokolwiek 🙂

Zamiarem jest wyłącznie opisanie historii jaka mnie spotkała (i wciąż spotyka!). Jak ktoś gdzieś poczuje się w jakikolwiek sposób urażony, to proszę dać mi znać, na pewno znajdziemy rozwiązanie. Postaram się zanonimizować wszystkie dane, które mogły by prowadzić do identyfikacji konkretnych osób.